Polacy udostępniają informacje bez sprawdzania. A w kryzysie nie wiedzą, gdzie szukać komunikatów
Tylko 30 proc. Polaków zawsze weryfikuje źródła informacji w Internecie, zanim je udostępni lub skomentuje. Najczęściej wiadomości o Polsce i świecie czerpiemy z portali internetowych, a niemal 40 proc. wskazuje jako jedno z głównych źródeł media społecznościowe – wynika z najnowszego badania zrealizowanego na zlecenie platformy ClickMeeting.
Internet dominuje, ale weryfikacja kuleje
Z portali internetowych korzysta 62 proc. ankietowanych, a z mediów tradycyjnych – prasy drukowanej, radia i telewizji – 52 proc. Niemal 40 proc. respondentów deklaruje, że jednym z głównych źródeł informacji są dla nich media społecznościowe. Blisko jedna czwarta wskazuje natomiast rozmowy ze znajomymi i rodziną.
Na tym tle wyraźnie widać problem z nawykami weryfikacji. Źródła informacji zawsze sprawdza tylko 30 proc. badanych. Czasami robi to 51 proc., rzadko – 14 proc., a 5 proc. twierdzi, że nie weryfikuje treści nigdy.
Kryzys informacyjny: 37 proc. wie, gdzie szukać rzetelnych komunikatów rządu
Niepokojąco wyglądają deklaracje dotyczące sytuacji kryzysowych – takich jak cyberatak, katastrofa czy konflikt zbrojny. Jedynie 37 proc. Polaków wie, gdzie szukać oficjalnych, wiarygodnych informacji rządowych. Kolejne 43 proc. nie ma pewności, a 21 proc. otwarcie przyznaje, że nie wie, dokąd skierować się po komunikaty, którym można zaufać.
Wyniki wskazują też na lukę edukacyjną. Tylko 20 proc. badanych uczestniczyło kiedykolwiek w szkoleniu lub webinarze dotyczącym cyberbezpieczeństwa i rozpoznawania dezinformacji (8 proc. nie pamięta, a 72 proc. nigdy nie brało udziału w takim wydarzeniu).
"Dane jasno pokazują, jak ważna jest edukacja w zakresie cyberbezpieczeństwa i rozpoznawania dezinformacji. Tylko 20 proc. badanych uczestniczyło kiedykolwiek w szkoleniu lub webinarze poświęconym tym kwestiom, 8 proc. nie pamięta, a aż 72 proc. nigdy nie brało udziału w tego typu wydarzeniu - mówi Martyna Grzegorczyk, Marketing Manager ClickMeeting. – Tymczasem umiejętność odróżniania treści wiarygodnych od fałszywych oraz weryfikacji źródeł informacji to dziś fundament bezpieczeństwa – zarówno dla każdego z nas, jak i całych organizacji. W tym obszarze edukacja online jest jednym z najskuteczniejszych narzędzi, ponieważ daje możliwość szybkiego dotarcia do szerokiego grona odbiorców."
AI budzi ostrożność – i to dobra wiadomość
Respondenci widzą też związek między popularyzacją sztucznej inteligencji a bezpieczeństwem informacji. Aż 73 proc. badanych uważa, że powszechna dostępność AI zwiększa ryzyko dezinformacji i cyberzagrożeń. Przeciwnego zdania jest 11 proc., a 17 proc. nie ma opinii.
Jeśli chodzi o zaufanie do treści generowanych lub podawanych przez systemy oparte o AI (np. rekomendacje, fakty, analizy), pełne zaufanie deklaruje zaledwie 7 proc. Największa grupa – 57 proc. – podchodzi do AI ostrożnie: weryfikuje informacje i sprawdza ich źródła. Co piąty badany nie ufa AI wcale, 8 proc. nie ma zdania, a 5 proc. twierdzi, że nie korzysta z narzędzi wykorzystujących sztuczną inteligencję.
"Cieszy fakt, że tylko niewielki odsetek badanych ufa sztucznej inteligencji bezgranicznie. Jednak warto pamiętać, że bezpieczeństwo nie kończy się na ostrożnym korzystaniu z narzędzi AI. Równie istotne jest zwracanie uwagi np. na pochodzenie oprogramowania i usług online, z których korzystamy na co dzień – mówi Martyna Grzegorczyk, Marketing Manager ClickMeeting. – To dostawcy technologii odpowiadają za standardy ochrony danych i zgodność z regulacjami, które mają realny wpływ na naszą prywatność i odporność na cyberzagrożenia. Właśnie dlatego warto stawiać na partnerów takich jak ClickMeeting, działających w ramach restrykcyjnych europejskich regulacji – tutaj warto przywołać, chociażby, RODO – oraz współpracujących z certyfikowanymi centrami danych. To znacząco zwiększa poziom bezpieczeństwa użytkowników."
Kraj pochodzenia usług? Polacy podzieleni
Badanie pokazuje również ambiwalencję wobec kryterium pochodzenia usług cyfrowych. Co 4. respondent uważa, że kraj pochodzenia jest kluczowy przy zakupie oprogramowania i usług online ze względu na bezpieczeństwo danych – ale tyle samo osób nie przywiązuje do tego wagi. Największa grupa (45 proc.) zwraca uwagę na pochodzenie jedynie czasami, gdy coś budzi wątpliwości; 8 proc. nie potrafi odpowiedzieć.
O badaniu
Badanie przeprowadzono w listopadzie 2025 roku na reprezentatywnej grupie 1000 dorosłych Polaków, na zlecenie platformy ClickMeeting, lidera polskiego rynku webinarów i spotkań online.